szukam...:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruszki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 listopada 2011

Gruszki, imbir, goździki. Jesienne muffiny.

Jesień już zdominowała poranki -są szare i mgliste. Zdominowała wieczory, bo są coraz dłuższe i chłodniejsze. W ciągu dnia też jej pełno -w opadających liściach, w awaryjnych rękawiczkach w kieszeni kurtki, w szarym dymie z kominów i optymistycznie żółtych akcentach na drzewach.
Zdominowała nas! A ja z uśmiechem na ustach poddaje się jej nastrojom i robię prawdziwie jesienne muffinki.
Przepis jest efektem mojego jesiennego natchnienia. Te eksperymentalne muffinki zasmakowały mi tak bardzo, że od razu szybko spisałam wszystie proporcje na kartce i teraz dzielę się z Wami.
Aby je króko opisać, powiem, że są: zdrowe -bo z mąką razową, otrębami, płatkami owsianymi; jesienne -bo z jesienną gruszką, i takie jakieś klimatyczne -z tymi goździkami i imbirem... Spróbujcie :)







MUFFINY GRUSZKOWE
/z imbirem i goździkami/

4 czubate łyżki mąki razowe
4 łyżki mąki pełnoziarnistej ( u mnie orkiszowa)
3 łyżki płatków owsianych
2-3 łyżki brązowego cukru
pół łyżeczki sody
2 łyżki otrębów
jogurt naturalny
2 łyżki oliwy
2 białka + 1 żółtko
półłyżeczki cynamonu
płaska łyżeczka imbiru
duża szczypta gałki muszkatałowej
pół łyżeczki mielonych goździków
3 małe /2 średnie gruszki




Płatki owsiane mieszamy z jogurtem i odstawiamy, by trochę zmiękły. W tym czasie obieramy gruszki kroimy w drobnąkosteczkęlub małe plasterki.
W jednej misce mieszamy suche składniki: mąki z cukrem, sodą, otrębami i przyprawami, w drugiej: jogurt z płatkami owsianymi, żółtko i białka, oliwę. Łączymy ze sobą zawartość obu misek (ciasto będzie dość gęste) i dodajemy gruszki, mieszamy i przekładamy do foremek.
Muffinki pieczemy w 180 stopniach, niecałe pół godzinki.
*z podanych składników wychodzi średnio 10 mniejszych muffinek




poniedziałek, 18 października 2010

Tarta migdałowo-gruszkowa.

Akcja Gruszkowe Inspiracje przypomniała mi mój ostatni gruszkowy wynalazek-niesamowicie prosta i niesamowicie pyszna tarta. Mnie osobiście -oprócz uzależniającego smaku, pociąga owocowa mozaika z cieniutkich gruszkowych plasterków.


Na ogrodzie za domem mamy dwa rzędy grusz. I choć przeważnie owoców z nich było jak na lekarstwo -są nieodzowną częścią jesiennej bajki, którą we wrześniu i październiku opowiada nasz ogród.
Kiedyś nie zastanawiałam się nad magią sezonowych owoców. A dziś, hasło "zaczynają się gruszki", "sezon na śliwki" -cieszą mnie tak, jak pierwszy śnieg za oknem!
Moje gruszki są maleńkim, aczkolwiek i istotnym odcinkiem długiej trasy przez cztery cudowne pory roku. Dlatego ich obecność daje mi dziwne poczucie harmonii -może to trochę dziecinne, może sentymentalne... 

Tarta migdałowo-gruszkowa 

175g masła lub margaryny
200g mąki
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
60-80g drobnego cukru
aromat migdałowy
spora szczypta soli
gruszki (około 5 sztuk)
garstka migdałów


Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 stopni. Gruszki obieramy, dzielimi na ćwiartki, usuwamy gniazda nasienne i kroimi w cienkie plasterki.
Masło rozpuszczamy. W misce mieszamy ze sobą mąkę, proszek, cukier i sól. Dodajemy rozpuszczony tłuszcz i szybciutko wyrabiamy ciasto. Dodajemy kilka kropel aromatu migdałowego.
Formę do tarty (nie trzeba jej wcześniej natłuszczać) wyklejemy ciastem.
Na wierzchu układamy gruszki -w dowolny sposób ale najlepiej -tworząc regularny wzór.
Migdały siekamy i posypujemy nimi warstwę owoców.
Całość pieczemy 20-25 minut.

W naszym domu -tarta w mgnieniu oka zniknęła ze stołu!
Polecam!