Robienie muffinek jest jedną z rzeczy, która przynosi mi prawdziwą, czystą radość!
Nawet, kiedy w efekcie eksperymentu zamiast puszystej babeczki wychodzi zbity kamień do samoobrony nie zniechęcam się ;)
Dzisiejsze muffinki zrobiłam na bazie przepisu Nigelli. Mówię 'na bazie', bo zmodyfikowałam kilka rzeczy: zmniejszyłam ilość cukru, mąkę zamieniłam na pełnoziarnistą, zamiast granoli dodałam muesli własnej roboty (wcześniej namoczone w mleku) i dosypałam dwie łyżki siemienia lnianego i zmniejszyłam ilość tłuszczu. Babeczki są naprawdę smaczne: mięciutkie, wilgotne i pełne smakowitych bakalii. Jak dla mnie, to wymarzone śniadanko!
MUFFINY Z MUESLI
/wg Nigelli Lawson/
1 1/2 szklanki mąki pełnoziarnistej
1/3 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 szklanki brązowego cukru
220g muesli* (namoczone wcześniej w mleku)
szklanka maślanki
1 duże jajko
1/5 szklanki oliwy
*moje domowe muesli to mieszanka płatków owsianych z rodzynkami, pokrojonymi w kosteczkę suszonymi morelami i bananami, słonecznikiem, fistaszkami i wiórkami kokosowymi
W osobnych naczyniach łączymy suche składniki i mokre. Dodajemy do siebie zawartości obu naczyń, mieszamy i napełniamy formy do muffinek do 2/3 wysokości.
Muffinki pieczemy ok. 25 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. Studzimy na kratce.