szukam...:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tarta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tarta. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 czerwca 2011

Czekoladowa tarta. Od serca!

Prawda jest taka, że potrzebowałam czegoś w kształcie serduszka.  W pośpiechu wertowałam zeszyt z przepisami, segregator, stertę gazet -aż wreszcie zrobiłam mały mix kilku fajnych pomysłów na tartę i wyszło to oto czekoladowe serducho. Spód troszkę za mocno spiekłam, ale gwarantuję, że przy jakichkolwiek poślizgach w przygotowywaniu ciasta -masa czekoladowa wynagradza wszelkie niedociągnięcia!

TARTA CZEKOLADOWA:

spód:
110 miękkiego masła
90g miałkiego cukru
1 jajko
200g mąki

masa czekoladowa:
200g czekolady (u mnie gorzka i mleczna)
200 ml kremówki
1 jajko
5 łyżek mleka

Składniki na spód łączymy ze sobą w kolejności: masło i cukier ucieramy na puszystą masę, miksujemy z jajkiem i do dodaniu mąki krótko zagniatamy. Formujemy kulę, owijamy folią spożywczą i schładzamy przez ok. 30 minut w lodówce.
 Schłodzone ciasto rozwałkowujemy i wylepiamy nim formę do tarty. Nakłuwamy widelcem, przykrywamy folią aluminiową obciążoną grochem lub fasolą -i podpiekamy przez 15 minut w 180 stopnicach. 

Połamaną czekoladę roztapiamy w mikrofalówce lub kąpieli wodnej. Dodajemy śmietankę (ja ją lekko ubiłam) i mleko. Mieszamy do uzyskania gładkiej masy i na koniec dodajemy roztrzepane jajko.
Całość wylewamy na podpieczony spód do tarty (wcześniej oczywiście usuwamy folię i fasolę!). Całą tartę pieczemy jeszcze około 20 minut, aby masa czekoladowa się ścięła.

Po wystudzeniu -dekorujemy wg własnej inwencji twórczej i schładzamy przed podaniem.
Smacznego!



wtorek, 14 grudnia 2010

Tarta z porem i pieczarkami

Czasem na smak jedzenia mają wpływ nie tylko składniki, ale przede wszystkim sytuacja, z którą kojarzy się danie.
Wcześniej nawet nie przypuszczałam, że połączenie pora z pieczarkami będzie miało tak zniewalający efekt! Dziś, do smaku tej tarty dochodzi mi atmosfera pewnego zimowego wieczoru z zeszlego roku -kiedy za oknem pruszył śnieg, a na stole paliły się świece. Dochodzi wspomnienie jesiennej nocy, kiedy odwiedzili nas przyjaciele ze Szkocji, kiedy niesmiało przełamywały się mniejsze i większe bariery językowe.
Pysznie smakuje wspomnienie mojej tarty!
Dziś odświeżyłam stare zdjęcia, ale czuję, że muszę również odświeżyć sobie jej smak!


TARTA Z POREM I PIECZARKAMI

Spód:
200g mąki
120g masła
30ml zimnej wody
szcypta soli, odrobina cukru

Zagniatamy ciasto, formujemy kulę i chłodzimy w lodówce.

Farsz: 
3 pory (białe części)
300g pieczarek
łyżeczka masła
sól, pieprz

Por kroimy drobno, przekładamy na durszlak lub sitko i przelewamy wrzątkiem.
Pieczarki kroimy w plasterki  (zazwyczaj zostawiam jedna lub dwie do dekoracji) i podsmażamy na masełku. Dodajemy por, doprawiamy pieprzem i solą i dusimy pod przykryciem do miękkości.



Zalewa:
150g jogurtu naturalnego
120g sera żółtego (startego na tarce)
jajko
natka pietruszki
gałka muszkatałowa
papryka słodka
sól, pieprz

Wszystkie składniki mieszamy i doprawiamy do smaku.
Schłodzonym ciastem wylepiamy formę do tarty (u mnie forma o średnicy 23cm). Nakłuwamy widelcem i podpiekamy ok. 10 minut.
Na lekko podpieczony spód wykładamy por z pieczarkami, po czym całość zalewamy jogurtem z jajkiem, serem i przyprawami.
Całość pieczemy w 200 stopniach Celsjusza, około 20-30 minut.

Tartę dekorujemy wedle uznania. Ja jeszcze przed wstawieniem do piekarnika przybrałam ją plasterkami pieczarek. A tuż przed podaniem -posypałam natka pietruszki.
Życzę smacznego!